Przejdź do głównej zawartości

Posty

"Nadzieja bogów" Rozdział 2 cz.1

Rozdział 2 / Prawda, sen czy mit? Stałam pomiędzy kamiennymi kolumnami. Wydawało mi się, że były zrobione z wapie­nia. Były białe i proste. Wynurzały się z podłoża bez żadnej podstawy. U góry rozszerzały się lekko i kończyły się kwadratową płytą, bez ozdobień. Przede mną znajdowała się wysoka ścia­na z olbrzymimi drzwiami. Spojrzałam za siebie i zobaczyłam budynki z podobnego ka­mienia rozcią­gające się w dolinie. Słońce właśnie zachodziło barwiąc wszystko na poma­rańczowo. Przeszłam parę kroków i stanęłam przed budowlą, by przyjrzeć się jej fasadzie. Nad kolumnami rozciągały się kamienne bloki ułożone niczym belki stropowe. Pomiędzy mniej­szymi, pionowymi kolumienkami, (które wyglądały jak małe belki podtrzymujące strop) znaj­dowały się płaskorzeźby przedsta­wiające różne postaci. Nad wszystkim znajdowało się trój­kątne zwieńczenie. ­– Gdyby mama tu była… – mruknęłam do siebie. Moja mama kochała wszystko, co greckie: język, kulturę, architekturę. Nawet w naszym domu t...

"Nadzieja bogów" Rozdział 1 cz.2

Pierwsza całe to zdarzenie zauważyła Sylvia, najstarsza siostra Lyry. Zawołała nas wszy­stkich podniecona. – Zobaczcie! Tam się toczy jakaś walka! Wyszłam z basenu zastanawiając się, co to ma być za walka. W końcu za domem znaj­dowały się tylko wody i trzciny. Przecisnęłam się obok przyja­ciółki i stanęłam na skraju dział­ki. To, co zobaczyłam wywołało ciarki na moich plecach. Dwoje młodych osób (na oko w moim wieku) stało w wodzie. Byli na tyle daleko od brzegi, że powinni zatonąć, oni jednak utrzy­mywali się na powierzchni wody. Mieli na sobie zwykłe młodzieżowe, letnie ubrania. Z tej odległości nie potrafiłam określić jakiej są płci. – Czy oni mają miecze? – usłyszałam niedowierzanie w głosie ojca Lyry.  Zamrugałam i spojrzałam ponownie. Pan Novak miał rację! Tych dwoje skakało w miej­scu i wymachiwało mieczami. Zupełnie jakby walczyli! Tylko z kim lub czym? Z początku mia­łam trudności z dojrzeniem drugiej strony poje­dynku. Zmrużył...

"Nadzieja bogów" Rozdział 1 cz.1

Rozdział 1 / Smok na mokradłach – Eli! Natarczywość tonu była mi dobrze znana. Otwo­rzyłam oczy zaspana. Leżałam w swoim wygodnym łóżku. Obok mnie siedziała moja mama Augenie. Jej twarz wyrażała dobrze mi zna­ne zniecierpliwienie. – No w końcu raczyłaś otworzyć oczy! Wstawaj, już późno. Zamrugałam dwa razy. Zaraz, zaraz… Czy to przypadkiem nie były wakacje? – Która godzina? – Spytałam zaspanym głosem. – Późna – usłyszałam odpowiedź. Mama wstała i podeszła do okna. Spojrzałam w tamtą stronę. Okna mojego pokoju wychodziły na wschód. Przyjrzałam się położeniu słońca i aż jęknęłam. Zgadywałam, że była godzina szósta rano. – Mamo! Jest wcześnie! – krzyknęłam z wyrzutem. ­– Nie marudź – odwróciła się do mnie. – Obiecałaś mi pomóc przy porząd­kach, więc się ubieraj, Agápi mou * . Wychodząc z pokoju przystanęła w drzwiach i spojrzała na mnie smutno. Pewnie zasta­nawiała się jak to było możliwe, że byłam jej córką. Nieraz słyszałam, jak narzekała dla żartu, że chyba p...

Inspirowane grecką mitologią - "Nadzieja bogów" Prolog

Pierwsza historia, która usilnie chce wyciec z mojej głowy jest inspirowana grecką mitologią, a dokładnie serią książek "Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy". Tak wiem, to książka dla dzieci, mimo to urzekła mnie bardzo! A może właśnie dlatego? Cóż… żeby nie przedłużać – zaczynamy! Prolog /Potężny Głos Ubrana byłam w zwiewną sukienkę w kolorze nieba o brzasku słońca – błękitu prze­cho­dzącego w róż. Znajdowałam się w niezwykle pięknym miejscu. Wokół mnie migotało ty­siące różnych świateł, rozświetlających czerń mroku. Byłam urzeczona ich ilością. Zrobiłam krok do przodu i zorientowałam się, że unoszę się w powietrzu... Pode mną, daleko w dole, widziałam biało-niebieskie plamy. Coś mi te plamy przypominały… Rozejrzałam się. Tuż za mną z daleka zauważyłam niezwykłą jasność. Z początku była delikatna, z czasem jednak nabierała inten­sy­wności, w końcu musiałam odwrócić wzrok.  – Nie powinnaś tam patrzeć – usłyszałam. Spojrzałam zaskoczona ...