Wyraźnie nie byłam odpowiednio mocno skupiona. Moja mentalna bariera się posypała. Ciemność wchłonęła mnie nim zdążyłam zareagować. Nie miałam sił walczyć. Pozwoliłam niewidzialnym dłoniom, by mnie pociągnęły za sobą. Po dłuższej chwili usłyszałam przytłumione głosy. Ponury mrok ogarniał mnie wokół. Wytężyłam słuch. Skoro nie mogłam zobaczyć osób, które rozmawiały, chciałam usłyszeć każde ich słowo. Wkrótce potem słyszałam te głosy wyraźniej. Byłam w stanie określić, że należały do dwóch kobiet. – Chcę go mieć! Potrzebuję go! – zawołała pierwsza z nich. Jej głos przesycony był złością. – Ależ córciu, po co ci on? – drugi głos był zdecydowanie bardziej łagodny, nasycony miłością. – Jak myślisz? Mam dość życia w ciemności! Potrzebuję światła! – Och… Agápi mou… Pomyśl, co możesz narobić zabierając go do Podziemia. – Nie obchodzi mnie to! Jest już tak blisko! Usłyszałam westchnienie. – Nie odmienisz swojego losu... – druga kobieta szepnęła zrezygnowana. – Jeszcze się...
W mojej głowie od dawna krążą różne historie. Bohaterki i bohaterowie chcą usilnie wydostać się z mojego umysłu. Przelewanie ich opowieści na papier nie zawsze przynosiło ulgę. Mam nadzieję, że prowadzenie tego bloga będzie lepszym rozwiązaniem. Jeśli jesteś ciekaw/ciekawa niezwykłych historii inspirowanych czytanymi przeze mnie książkami, to zapraszam do czytania.