Rozdział 13 / Za gwiazdą w sidła harpii Cały obóz zebrał się, aby nas pożegnać. Stałam pomiędzy Jany i Sarah. Phillip stał obok córki Ateny. Wszyscy byliśmy ubrani w podróżne ciuchy, a na plecach mieliśmy spakowane plecaki. Mój, oprócz ciuchów i prezentów od Nicka, Amber i Brada, zawierał również ambrozję oraz nektar w batonach, ciasteczkach i małych kartonikach. – Czy jesteście gotowi? – Pan Jackson wystąpił w naszą stronę i spojrzał uważnie na każdego z nas. Kiwnęłam głową, choć wcale nie czułam się gotowa. Zerknęłam na Sarah. Ona również nie wyglądała na pewną siebie. Janete z kolei była wyraźnie szczęśliwa, że rusza na misję, podobnie jak Phil. – Elpidho, όpou eínai karthítsa sas ?* – usłyszałam ciche pytanie. Kierownik obozu podszedł do mnie blisko. Patrzył na mnie z dezaprobatą w oczach. Zadrżałam. Pierwszy raz widziałam, żeby patrzył na mnie w ten sposób. Wszyscy zgromadzeni przyglądali nam się z niepokojem i nadstawiali uszy, aby usłyszeć naszą rozmowę. – Od...
W mojej głowie od dawna krążą różne historie. Bohaterki i bohaterowie chcą usilnie wydostać się z mojego umysłu. Przelewanie ich opowieści na papier nie zawsze przynosiło ulgę. Mam nadzieję, że prowadzenie tego bloga będzie lepszym rozwiązaniem. Jeśli jesteś ciekaw/ciekawa niezwykłych historii inspirowanych czytanymi przeze mnie książkami, to zapraszam do czytania.