Przejdź do głównej zawartości

Posty

"Nadzieja bogów" Rozdział 14 cz.1

Rozdział 14 / Potrzeba zaufania Kiedy wyjechaliśmy z Nowego Jorku, skierowaliśmy się na krajową jedynkę prowa­dzą­cą przez New Jersey w stronę Pensylwanii. Przez światła drogowe nie byliśmy w stanie doj­rzeć gwiazd, a mimo to, razem z Philem wiedzieliśmy gdzie się znajduje ta, za którą po­dąża­li­śmy. Nie potrafiliśmy tego wyjaśnić, ale CZULIŚMY położenie Gwiazdy Wie­czornej. Właś­ciwie nie byłam pewna, czy wyczuwaliśmy ją jednocześnie, czy robiło to tylko jedno z nas. Więź, jaka nas łączyła dzięki broszce stawała się coraz silniejsza, przynajmniej takie miałam wrażenie. Miałam ochotę porozmawiać z nim o tym, ale nie chciałam budzić dziewcząt. Rozsiadłam się wygodnie w swoim fotelu i spojrzałam przed siebie. Widok był na tyle monotonny, że szybko się nim znudziłam i pogrążyłam w rozmyślaniach. Próbowałam roz­gryźć to, co czułam. Potrzebowałam oddzielić moje emocje od emocji Phila. Kusiło mnie, by zdjąć na chwilę broszkę. Sięgnęłam do niej prawą ręką, jednak nic nie zrobiła...

"Nadzieja bogów" Rozdział 13 cz.4

Kiedy wylądowaliśmy, robiło się ciemno. Wdzięczna koniom za pomoc wyściskałam je mocno. Niestety nie miałam przy sobie kostek cukru, by je nakarmić. Zaczęłam je za to prze­praszać, ale wyglądało na to, że nie oczekiwały żadnej zapłaty. Gdy tylko się odsunęłam, wzbi­ły się w powietrze i zniknęły nam z oczu. Będę za nimi tęsknić – pomyślałam. – Musimy jechać. Wiecie w którą stronę? – Sarah podeszła do mnie. Nie umiałam odpowiedzieć jej na to pytanie i zrobiło mi się z tego powodu głupio. Powi­n­nam była odszukać położenie Wieczornej Gwiazdy galopując po niebie, zamiast popadać w za­myślenie. Na szczęście Phil zachował przytomność umysłu. Wskazał nam kierunek. Gdy wsiedliśmy do samochodu ogarnęło mnie potężne zmęczenie. Stworzenie ognistej kuli i wyrzucenie jej przestrzeń porządnie mnie wyczerpało. Moi przyjaciele dyskutowali za­ciekle o prze­­powiedni. Rozważali, kto mógłby być Przybłędą, a ja walczyłam z sennością. – Mówicie, jakby Przybłędą była dziewczyna, ale przecież ...

"Dzieci Aniołów" Rozdział 3 cz.1

Rozdział 3 Ocknęłam się w dziwnym pokoju, którego wcześniej nie widziałam. Leżałam na wygod­nym łóżku zaścielonym białą pościelą. Rozejrzałam się i zauważyłam obok dwa stołki, a dalej kolejne łóżko. Pomieszczenie nie było duże i raczej przytulne. Wszystkie ściany były przykryte zasłonami. Pod jedną z nich stało biurko zagracone jakimiś dokumentami. Z po­między nich wyrastał monitor komputera. Przez zasłony nie potrafiłam powiedzieć, gdzie znajdują się drzwi. Musiały kryć się pod jedną z nich. Poruszyłam się niepewnie. Słyszałam stłumione głosy z lewej strony. Wytężyłam słuch. – Nie, nie zgadzam się – kobiecy głos, którego nie rozpoznawałam brzmiał bardzo sta­nowczo. – Ale nie ma wyjścia! – zawołał Cyryl i natychmiast został przez kogoś uciszony. – Ale dopóki nie nabierze sił, nigdzie nie pojedzie. Wiesz, że to wielka podróż. – A ty wiesz, że nie możemy jej odwlekać, bo Rada … – reszty nie zrozumiałam. – Wiem, ale możecie z nimi pogadać, wtedy zrozumieją – kobieta o...

"Nadzieja bogów" Rozdział 13 cz.3

Świadomość przyszłej walki sprawiła, że w moich żyłach popłynęła adrenalina. Puls przy­śpieszył, a zmysły się wyostrzyły. Zmrużyłam oczy. Teraz mogłam bez problemu dojrzeć po­marszczone twarze harpii, ich wydłużone ręce zakończone szponami, a także krótkie czar­ne, pierzaste skrzydła. Zawsze się zastanawiałam, jakim cudem te śmieszne małe skrzydła by­ły w stanie unieść ciała dorosłych kobiet. Te stwory widziałam wcześniej tylko dwa razy, gdy miałam dyżur zmy­wania naczyń w kuchni na obozie. I te pracujące wśród herosów nigdy nas nie atakowały. Dwie harpie zachodzące nas od tyłu rzuciły się na nas z nieprzyjemnym skrzeczeniem. Zamachnęłam się sztyletem w kierunku jednaj z nich, rudowłosej. Odskoczyła zwinnie uży­wa­jąc swoich skrzydeł. Po mojej prawej stronie Śnieżka walczyła z drugą z nich. Za sobą rów­nież słyszałam odgłosy walki. Cztery stwory, na nas czterech. Niby siły były równe, ale coś mi mó­wiło, że nie miało pójść tak łatwo. Ruda staruszka znów naparła wyciągając ku mnie...

"Nadzieja bogów" Rozdział 13 cz.2

Jechaliśmy przez jakiś czas w ciszy. Nie wiem, o czym myśleli inni, ale moja głowa była pełna obaw związanych z broszką. Jak mam teraz się zachowywać przy Phillipie? Czy mam uważać na swoje nastroje? Nie wiedziałam… Targały mną sprzeczne emocje. Raz byłam zado­wolona z tej dziwnej, magicznej więzi między nami, bo czułam się bezpiecznie… Innym razem chciałam odrzucić broszkę i uciekać daleko stąd. Ostatnio często chciałam uciekać… W mojej głowie pojawił się obraz młodego Jacksona, który pływał razem ze mną po jezio­rze kajakami. To była nasza pierwsza randka… Potem zobaczyłam jego twarz tuż przede mną, kiedy stali­śmy w moim domku tego ranka. Pewnie pocałowałby mnie, gdyby nie Bradley, któ­ry nam raptownie przeszkodził. Czułam wtedy ogromne podniecenie. Trudno było mi u­wie­rzyć, że od tego momentu minęło dopiero pół doby. Zadziwiające, jak bardzo zmieniły się moje uczucia od tego czasu. Już nie czułam tego przyjemnego podniecenia, czułam jedynie dzi­wny niepokój. Zaczęłam się z...